— Cześć stary, dawno się nie widzieliśmy. Co u ciebie?
— Ożeniłem się. I co, lepiej?
Lepiej to chyba nie, ale na pewno częściej.

  Sprawy damsko-męskie

Inne:

Podczas nocy poślubnej pan młody nie może pochwalić się męskością.
— Wiesz kochanie — mówi do żony — jakoś mi nie idzie, ale słyszałem, że jak kobieta weźmie w rękę to pomaga...
Żona wzięła najpierw w jedną rękę, potem w drugą rękę, potem znowu w tą pierwszą... I tak minęła noc. Nad ranem żona mówi:
— Wiesz kochanie, ja już nie mogę. Ręce mnie bolą.
— Cholera, że też musiałem sobie wziąć babę z chorymi rękami.

Cześć stary, słyszałem że się ożeniłeś. Gratuluję. Przyznaj
się, ładna jest twoja żona?
Wszyscy mówią, że jest podobna do Matki Boskiej.
Niemożliwe, pokaż zdjęcie.
O, Matko Boska!

Ksiądz z zakonnicą chodził od wioski do wioski zbierając pieniądze na budowę nowego kościoła. Zaskoczyła ich noc. Poprosili o nocleg jednego gospodarza.
— Aleja mam tylko jedno wolne łóżko — tłumaczył się zmieszany chłop.
— Nic nie szkodzi — mówi ksiądz — będziemy z siostrą spać w jednym.
Chłop nie mógł zrozumieć jak ksiądz z zakonnicą mogą spać w jednym łóżku. Odciągnął księdza na bok i zapytał się o to.
— To bardzo proste — wyjaśnia ksiądz — pomiędzy sobą położymy deskę.
— A jak się księdzu zachce?
— To ja pójdę na spacer.
— A jak się siostrze zachce?
— To ona pójdzie na spacer.
— A jak się wam obojgu zachce?
— To deska pójdzie na spacer.

Zakochani bawią się w chowanego.
— Jak mnie znajdziesz, będę twoja.
— A jak nie znajdę?
— Jestem w szafie...

Na otwartym morzu zdarzyła się katastrofa. Zatonął statek. Wszyscy utonęli. Do bezludnej wyspy dopłynęło jedynie dwóch marynarzy i zakonnica. Żyli sobie zgodnie i szczęśliwie, aż któregoś dnia zakonnica powiedziała:
— Mam już dość tych świństw! I popełniła samobójstwo.
Dwaj marynarze żyli sobie zgodnie i szczęśliwie, aż po tygodniu jeden z nich powiedział:
— Mam już dość tych świństw... Odkopujemy zakonnicę.

Stolarz wraz z przyjacielem wypili nieco w knajpie, a że zrobiło się późno postanowili zakończyć imprezę w domu stolarza. Weszli do mieszkania, rozebrali się, po czym stolarz bez jednego słowa wyjął zza szafy gruby kij i zaczął nim okładać żonę. Zbił ją tak strasznie, że ledwo wyczołgała się do kuchni. Usiedli do stołu, wypili.
— Słuchaj Kazek, a za co ty ją właściwie tak bijesz?
— Jak bym wiedział za co, to bym zabił.

Skończyły się wczasy, Kowalski wrócił na łono rodziny, do żony i dzieci. Po trzech miesiącach otrzymuje list od „koleżanki" z tego samego turnusu. — „Drogi Stasiu, czy pamiętasz ten wspaniały zachód słońca,
który oglądaliśmy przez okno Twojego pokoju? Okazało się, że wtedy nie tylko słońce zaszło..."

Dlaczego mężczyzna, oświadczając się kobiecie, klęka przed nią?
Aby być na wysokości zadania i wiedzieć, czym to pachnie.

Dwóch facetów pomogło młodej dziewczynie naprawić samochód. Po robocie ona uśmiecha się wdzięcznie i pyta się:
— A jak będzie z zapłatą? Wolą panowie pieniądze, czy majteczki?
— Daj pani pieniądze. Odjechała. Oni dalej idą drogą.
— Głupia ona czy co? Na co nam jej majteczki? Ani na mnie, ani na ciebie...

Przychodzi baba do lekarza z chorym dzieckiem. Lekarz bada je dokładnie, po czym mówi:
— Niech się pani rozbiera.
— To nie ja, to dziecko jest chore.
— Jemu już i tak nic nie pomoże. Zrobimy nowe.

Lekarz — psycholog, bada w wojsku żołnierza.
— Co to jest? pyta się rysując kółko.
— Goła baba.
— A to? — rysuje kwadrat.
— Goła baba. ,
— A to? — rysuje trójkąt.
— Goła baba.
— Szeregowy, wy jesteście zboczeni!
— Ja!? A kto mi te gołe baby rysował?

— Panie doktorze proszę o poradę. Przychodzę przedwczoraj z pracy do domu, a tam żona leży w łóżku z obcym facetem. Jak mnie zobaczyła, to powiedziała abym poszedł do kuchni i tam zrobił sobie kawę.
Wczoraj to samo, dzisiaj znowu!
— Panu jest potrzebny adwokat, a nie lekarz.
— Ale ja chciałbym wiedzieć, czy picie takiej ilości kawy nie szkodzi zdrowiu...

Na lekcji biologii pani pyta się Jasia.
— Jaki pożytek mamy z gęsi?
— Smalec.
— I co jeszcze?
— Smalec.
Jasiu, na czym śpisz w domu? Na łóżku.
— A co masz pod głową?
— Poduszkę.
— A co jest w poduszce?
— Dziura.
A co wyłazi dziury?
— Pierze.
No właśnie. To powiedz Jasiu, co mamy z gęsi...?
Smalec.

Zajączek chodził po lesie i opowiadał wszystkim zwierzętom, że pisze pracę magisterską na temat „Dlaczego wilki są głupsze od zajęcy". Gdy to usłyszał wilk, rzucił się w pogoń za zającem. Wpadli w krzaki, zakotłowało się, a potem rozległ się drżący głos
wilka.
— Tak, to prawda, wilki są głupsze od zajęcy. Po chwili wilk wyszedł z krzaków ze złamaną łapą, naderwanym uchem i potarganą sierścią. Za nim wyszedł niedźwiedź i otrzepując łapy powiedział — Nieważne, kto pisze pracę, ważne, kto jest jej promotorem...

Znany pisarz zamieszkał w czasie urlopu wraz z żoną u gazdy w Zakopanem. W dzień chodził na wycieczki, a w nocy pisał książkę. Nie podobało się to gaździe, bowiem energia elektryczna kosztuje... Wypomniał to pisarzowi. Ten, aby zakpić z górala, odciągnął go na stronę i mówi:
— Wiecie gazdo, przy świetle to się znacznie lepiej robi...
W nocy podczas pisania raz po raz zerkał w okno, bo u gazdy przez cały czas, aż do rana, paliło się światło. Spotykają się rano.
— No i co gazdo, przy świetle lepiej?
— Iii tam, lepiej. Ino dzieciska miały ubaw.

Rybak, lubiący wypić, złapał złotą rybkę, a ta obiecuje mu spełnić trzy życzenia. Rybak nie bardzo wierzy, więc dysponuje ostrożnie.
— Spraw, aby woda w tym wiadrze zamieniła się w wódkę. Rybak schyla się, próbuje. Wspaniała, schłodzona „Wyborowa".
— Spraw, aby cała woda w tym jeziorze zamieniła się w wódkę. Rybak pochylił się, spróbował, po czym rzucił się głową naprzód. Pił, pił prawie do utraty przytomności.
— Rybaku, jakie jest twoje trzecie życzenie.
— A, dobra rybko, postaw pół litra i jesteśmy kwita.

Bitwa o Anglię kończy się klęską niemieckiej Luftwaffe. Hitler rozkazuje wezwać do siebie mądrego rabina, aby ten podpowiedział mu, w jakiś sposób zawojować Anglię. — Jest na to prosty sposób — doradza rabin. Potrzebna jest do tego laska Mojżesza, dzięki której rozstąpiły się wody Morza Czerwonego przed uciekającymi z Egiptu Żydami. Gdybyś miał taką laskę, twoje wojska przeszły by suchą nogą kanał La Manche.
— A gdzie jest ta laska?
— W muzeum.
— W którym muzeum?
— W British Museum w Londynie.

Kowalski po wypłacie wypił w barze pół litra wódki z kolegą. Mieli ochotę na jeszcze, więc Kowalski zaprosił go do siebie do domu.
— Siądźmy w kuchni, bo w pokoju śpi żona, nie będziemy jej przeszkadzać.
Gdy Kowalski wyszedł do łazienki, jego kolega po cichu zajrzał do pokoju.
— Franek, twoja żona śpi z jakimś facetem!!!
— Ja go znam, nie warto go budzić, on nie pije wódki...


v:1.6.3   1.05 id: 471118