Lekarz — psycholog, bada w wojsku żołnierza.
— Co to jest? pyta się rysując kółko.
— Goła baba.
— A to? — rysuje kwadrat.
— Goła baba. ,
— A to? — rysuje trójkąt.
— Goła baba.
— Szeregowy, wy jesteście zboczeni!
— Ja!? A kto mi te gołe baby rysował?

  Przychodzi baba do...

Inne:

Pan Bóg ze świętym Piotrem robią inspekcję moralności. Spoglądają z góry na Polskę.
— Co znaczy to czerwone światełko po prawej stronie? — pyta się Najwyższy Piotra.
— To jakiś mąż zdradza swoją żonę.
— A to czerwone światełko po lewej?
— To jakaś żona zdradza swego męża.
— A co znaczy ta czerwona łuna nad tym miastem?.
— A, to Ciechocinek...

Dlaczego mężczyzna, oświadczając się kobiecie, klęka przed nią?
Aby być na wysokości zadania i wiedzieć, czym to pachnie.

Dwie przyjaciółki rozmawiają w kawiarni.
— Wiesz, wczoraj szłam przez park i zgwałcili mnie.
— I co, dzisiaj idziesz na milicję?
— Nie, dzisiaj wieczorem też idę do parku...

Pani Kowalska nie może doprosić się od męża, aby ten wymienił przepaloną żarówkę, naprawił cieknący kran, czy też połamane drzwiczki od szafy.
— Nie jestem elektrykiem. Nie jestem hydraulikiem. Nie jestem stolarzem — słyszy Kowalska w odpowiedzi na swoje wymówki.
Któregoś dnia Kowalski wraca z pracy i widzi zdziwiony, że żarówka jest wymieniona, kran nie cieknie, i szafka jest naprawiona.
— Kto to wszystko zrobił?
— Sąsiad z góry.
— Ile za to wziął?
— Nie chciał pieniędzy. Powiedział, że albo mam mu zaśpiewać, albo mu się oddać.
— I zaśpiewałaś?
— Nie jestem śpiewaczką.

Przychodzi baba do lekarza z chorym dzieckiem. Lekarz bada je dokładnie, po czym mówi:
— Niech się pani rozbiera.
— To nie ja, to dziecko jest chore.
— Jemu już i tak nic nie pomoże. Zrobimy nowe.

Przychodzi baba do lekarza.
— Panie doktorze, ja mam chyba w sobie zbyt dużo hormonów męskich?
— Dlaczego pani tak sądzi?
— Bo widzi pan, muszę się codziennie golić, mam silnie owłosioną klatkę piersiową i w ogóle włosy rosną mi w dół aż do samego członka.

— Panie doktorze, mam bardzo brzydką żonę, czy mógłby jej pan zrobić operację plastyczną?
— Oczywiście, ale to będzie drogo kosztowało...
— No to nic z tego, nie mam pieniędzy.
Na drugi dzień lekarz spotyka pacjenta spacerującego wraz z żoną po ulicy.
Lekarz popatrzył na żonę i odciągnął faceta na bok.
— Proszę pana, pan tak nie może żyć. Zrobię tę operację za pół ceny.
— Już nie trzeba. Leśniczy za pół litra obiecał ją zastrzelić.

Lekarz — psycholog, bada w wojsku żołnierza.
— Co to jest? pyta się rysując kółko.
— Goła baba.
— A to? — rysuje kwadrat.
— Goła baba. ,
— A to? — rysuje trójkąt.
— Goła baba.
— Szeregowy, wy jesteście zboczeni!
— Ja!? A kto mi te gołe baby rysował?

— Panie doktorze proszę o poradę. Przychodzę przedwczoraj z pracy do domu, a tam żona leży w łóżku z obcym facetem. Jak mnie zobaczyła, to powiedziała abym poszedł do kuchni i tam zrobił sobie kawę.
Wczoraj to samo, dzisiaj znowu!
— Panu jest potrzebny adwokat, a nie lekarz.
— Ale ja chciałbym wiedzieć, czy picie takiej ilości kawy nie szkodzi zdrowiu...

Bogaci rodzice, bardzo zajęci robieniem pieniędzy, nie bardzo mają czas zajmować się swoim synkiem. Wynajęli dla niego guwernera — studenta.
Gdy chłopiec skończył 10 lat rodzice uznali, że trzeba go uświadomić. To niewdzięczne zadanie powierzyli, rzecz jasna, guwernerowi. Ten zmieszał się nieco.
— Dobrze, ale sprawa jest delikatna, chciałbym zostać z nim sam na sam w pokoju.
Rodzice się zgodzili i wyszli, ale zaczęli podsłuchiwać pod drzwiami.
— Pamiętasz Jasiu — mówi guwerner —jak w zeszłym miesiącu pojechaliśmy za miasto?
— Jasne, że pamiętam.
— A pamiętasz, co robiliśmy z tymi dziwkami, cośmy je ze sobą wzięli?
— Pewnie, że pamiętam.
— To wyobraź sobie Jasiu, że żuczki i motylki robią to samo.

Na lekcji biologii pani pyta się Jasia.
— Jaki pożytek mamy z gęsi?
— Smalec.
— I co jeszcze?
— Smalec.
Jasiu, na czym śpisz w domu? Na łóżku.
— A co masz pod głową?
— Poduszkę.
— A co jest w poduszce?
— Dziura.
A co wyłazi dziury?
— Pierze.
No właśnie. To powiedz Jasiu, co mamy z gęsi...?
Smalec.

Trzech przedszkolaków licytuje się, którego z nich dziadek jestnajstarszy.
Mój jest taki stary — mówi pierwszy, że cały jest pomarszczony.
— To jeszcze nic — mówi drugi, mój jest taki stary, że jest całkiem siwy.
— A mój był taki stary - wtrąca się trzeci — że tatuś musiał go zastrzelić.

Zajączek chodził po lesie i opowiadał wszystkim zwierzętom, że pisze pracę magisterską na temat „Dlaczego wilki są głupsze od zajęcy". Gdy to usłyszał wilk, rzucił się w pogoń za zającem. Wpadli w krzaki, zakotłowało się, a potem rozległ się drżący głos
wilka.
— Tak, to prawda, wilki są głupsze od zajęcy. Po chwili wilk wyszedł z krzaków ze złamaną łapą, naderwanym uchem i potarganą sierścią. Za nim wyszedł niedźwiedź i otrzepując łapy powiedział — Nieważne, kto pisze pracę, ważne, kto jest jej promotorem...

Spotkały się dwa żółwie. Od słowa do słowa i postanowiły rozpić pół litra.
Podszedł do nich trzeci i pyta się, czy może się przyłączyć.
— Oj, to będzie za mało, skocz po drugą butelkę, my tu na ciebie zaczekamy.
Czekają rok, drugi, a jego wciąż nie ma.
— Chyba nie będziemy już dłużej czekać...?
— Pewnie, odkręcaj butelkę...
A na to trzeci żółw ukryty w krzakach.
— Oj, bo nie pójdę...

Znany pisarz zamieszkał w czasie urlopu wraz z żoną u gazdy w Zakopanem. W dzień chodził na wycieczki, a w nocy pisał książkę. Nie podobało się to gaździe, bowiem energia elektryczna kosztuje... Wypomniał to pisarzowi. Ten, aby zakpić z górala, odciągnął go na stronę i mówi:
— Wiecie gazdo, przy świetle to się znacznie lepiej robi...
W nocy podczas pisania raz po raz zerkał w okno, bo u gazdy przez cały czas, aż do rana, paliło się światło. Spotykają się rano.
— No i co gazdo, przy świetle lepiej?
— Iii tam, lepiej. Ino dzieciska miały ubaw.

Rybak, lubiący wypić, złapał złotą rybkę, a ta obiecuje mu spełnić trzy życzenia. Rybak nie bardzo wierzy, więc dysponuje ostrożnie.
— Spraw, aby woda w tym wiadrze zamieniła się w wódkę. Rybak schyla się, próbuje. Wspaniała, schłodzona „Wyborowa".
— Spraw, aby cała woda w tym jeziorze zamieniła się w wódkę. Rybak pochylił się, spróbował, po czym rzucił się głową naprzód. Pił, pił prawie do utraty przytomności.
— Rybaku, jakie jest twoje trzecie życzenie.
— A, dobra rybko, postaw pół litra i jesteśmy kwita.

Żołnierz rosyjski dostał w czasie wojny tygodniową przepustkę. Trzy dni jechał do domu na nartach, dzień pobył w domu i trzy dni wracał do jednostki.
Po powrocie przywitał się z kolegami, wyciągnął z plecaka pół litra samogonu i mówi:
— Kto zgadnie, jaka była moja pierwsza czynność po przybyciu do domu, ten dostanie tą butelkę.
— Użyłeś żonę — zgaduje Iwan.
— Butelka twoja. Wyciąga drugą butelkę.
— Kto zgadnie, jaka była moja druga czynność po przybyciu do domu, ten dostanie tą butelkę.
— Użyłeś żonę — zgaduje Sasza.
— Butelka twoja.
Wyciąga trzecią butelkę.
— Kto zgadnie, jaka była moja trzecia czynność po przybycijltlo domu...
— Użyłeś żonę — zgaduje na pewniaka Siergiej. "
— Nie, zdjąłem narty...

Bitwa o Anglię kończy się klęską niemieckiej Luftwaffe. Hitler rozkazuje wezwać do siebie mądrego rabina, aby ten podpowiedział mu, w jakiś sposób zawojować Anglię. — Jest na to prosty sposób — doradza rabin. Potrzebna jest do tego laska Mojżesza, dzięki której rozstąpiły się wody Morza Czerwonego przed uciekającymi z Egiptu Żydami. Gdybyś miał taką laskę, twoje wojska przeszły by suchą nogą kanał La Manche.
— A gdzie jest ta laska?
— W muzeum.
— W którym muzeum?
— W British Museum w Londynie.

Niemcy wykryli w wiosce partyzantów. Ustawili wszystkich mieszkańców w szeregu.
— Za sprzyjanie leśnym bandytom wszyscy mężczyźni pójdą do obozu, młode kobiety wywieziemy na roboty, a stare zaraz zgwałcimy obwieścił SS-man.
Z szeregu występuje młody mężczyzna.
— Panie oficerze - błagam zostawcie w spokoju moją babcię. Ma już osiemdziesiąt lat...
— Milcz szczeniaku - odpowiada zdenerwowana babcia. Wojna ma swoje prawa...

Kowalski po wypłacie wypił w barze pół litra wódki z kolegą. Mieli ochotę na jeszcze, więc Kowalski zaprosił go do siebie do domu.
— Siądźmy w kuchni, bo w pokoju śpi żona, nie będziemy jej przeszkadzać.
Gdy Kowalski wyszedł do łazienki, jego kolega po cichu zajrzał do pokoju.
— Franek, twoja żona śpi z jakimś facetem!!!
— Ja go znam, nie warto go budzić, on nie pije wódki...


v:1.6.3   1.05 id: 511147