Przychodzi baba do lekarza. Ten ją bada, po czym mówi:
— Proszę oddać mocz do analizy. Probówka stoi tam na szafie. Ja za chwilę wrócę.
Wraca po 10 minutach i oczom nie wierzy. Cała ściana i podłoga mokra.
— Pani chyba oszalała?
— Wcale nie. Niełatwo jest oddać mocz do probówki stojącej na szafie — wyjaśnia ze spokojem baba.

  Przychodzi baba do...

Inne:

Cześć stary, słyszałem że się ożeniłeś. Gratuluję. Przyznaj
się, ładna jest twoja żona?
Wszyscy mówią, że jest podobna do Matki Boskiej.
Niemożliwe, pokaż zdjęcie.
O, Matko Boska!

Na plaży nudystów.
— Pani mi się bardzo podoba.
— Tak, widzę to...

Dlaczego mężczyzna, oświadczając się kobiecie, klęka przed nią?
Aby być na wysokości zadania i wiedzieć, czym to pachnie.

Koleżanki chwalą się walorami swoich mężów.
— Mój ma dwadzieścia centymetrów — mówi jedna.
— Mój ma dwadzieścia pięć centymetrów — mówi druga.
— Mój ma dziesięć centymetrów — mówi trzecia.
— Phi!
— Nie phi, tylko fi!

W Akademii Medycznej podczas wykładu docent zbiera materiał do swojej pracy naukowej.
— Proszę państwo, kto z was współżyje codziennie — proszę podnieść rękę do góry... dziękuję. Kto współżyje raz na tydzień... — dziękuję. Kto raz na miesiąc... dziękuję. Kto raz na rok... — dziękuję.
— To ja panie profesorze raz na rok, tu jestem.
— Dziękuję bardzo.
— Tu jestem panie profesorze, to ja raz na rok.
— Tak wiem, ale dlaczego pan się tak cieszy?
— Bo to już jutro!!!

Lekarz spaceruje po cmentarzu.
Nagle widzi okazały nagrobek, na którym widnieje napis — „Baba".
Lekarz przygląda się zainteresowany, gdy nagle spod ziemi słyszy głos.
— Panie doktorze, czy ma pan coś na robaki?

Przychodzi baba do lekarza z chorym dzieckiem. Lekarz bada je dokładnie, po czym mówi:
— Niech się pani rozbiera.
— To nie ja, to dziecko jest chore.
— Jemu już i tak nic nie pomoże. Zrobimy nowe.

Przychodzi baba do lekarza.
— Panie doktorze, ja mam chyba w sobie zbyt dużo hormonów męskich?
— Dlaczego pani tak sądzi?
— Bo widzi pan, muszę się codziennie golić, mam silnie owłosioną klatkę piersiową i w ogóle włosy rosną mi w dół aż do samego członka.

— Panie doktorze, mam bardzo brzydką żonę, czy mógłby jej pan zrobić operację plastyczną?
— Oczywiście, ale to będzie drogo kosztowało...
— No to nic z tego, nie mam pieniędzy.
Na drugi dzień lekarz spotyka pacjenta spacerującego wraz z żoną po ulicy.
Lekarz popatrzył na żonę i odciągnął faceta na bok.
— Proszę pana, pan tak nie może żyć. Zrobię tę operację za pół ceny.
— Już nie trzeba. Leśniczy za pół litra obiecał ją zastrzelić.

Lekarz — psycholog, bada w wojsku żołnierza.
— Co to jest? pyta się rysując kółko.
— Goła baba.
— A to? — rysuje kwadrat.
— Goła baba. ,
— A to? — rysuje trójkąt.
— Goła baba.
— Szeregowy, wy jesteście zboczeni!
— Ja!? A kto mi te gołe baby rysował?

— Panie doktorze proszę o poradę. Przychodzę przedwczoraj z pracy do domu, a tam żona leży w łóżku z obcym facetem. Jak mnie zobaczyła, to powiedziała abym poszedł do kuchni i tam zrobił sobie kawę.
Wczoraj to samo, dzisiaj znowu!
— Panu jest potrzebny adwokat, a nie lekarz.
— Ale ja chciałbym wiedzieć, czy picie takiej ilości kawy nie szkodzi zdrowiu...

Na lekcji biologii pani pyta się Jasia.
— Jaki pożytek mamy z gęsi?
— Smalec.
— I co jeszcze?
— Smalec.
Jasiu, na czym śpisz w domu? Na łóżku.
— A co masz pod głową?
— Poduszkę.
— A co jest w poduszce?
— Dziura.
A co wyłazi dziury?
— Pierze.
No właśnie. To powiedz Jasiu, co mamy z gęsi...?
Smalec.

Siostra skarży się na brata.
— Mamo, Kaziu obgryza babci paznokcie!
— Kaziu, przestań.
— Mamo, on ciągle obgryza.
— Kaziu, jak nie przestaniesz obgryzać babci paznokci to zamknę trumnę.

Zajączek chodził po lesie i opowiadał wszystkim zwierzętom, że pisze pracę magisterską na temat „Dlaczego wilki są głupsze od zajęcy". Gdy to usłyszał wilk, rzucił się w pogoń za zającem. Wpadli w krzaki, zakotłowało się, a potem rozległ się drżący głos
wilka.
— Tak, to prawda, wilki są głupsze od zajęcy. Po chwili wilk wyszedł z krzaków ze złamaną łapą, naderwanym uchem i potarganą sierścią. Za nim wyszedł niedźwiedź i otrzepując łapy powiedział — Nieważne, kto pisze pracę, ważne, kto jest jej promotorem...

Znany pisarz zamieszkał w czasie urlopu wraz z żoną u gazdy w Zakopanem. W dzień chodził na wycieczki, a w nocy pisał książkę. Nie podobało się to gaździe, bowiem energia elektryczna kosztuje... Wypomniał to pisarzowi. Ten, aby zakpić z górala, odciągnął go na stronę i mówi:
— Wiecie gazdo, przy świetle to się znacznie lepiej robi...
W nocy podczas pisania raz po raz zerkał w okno, bo u gazdy przez cały czas, aż do rana, paliło się światło. Spotykają się rano.
— No i co gazdo, przy świetle lepiej?
— Iii tam, lepiej. Ino dzieciska miały ubaw.

Hrabia wraca z polowania i przed bramą wjazdową do zamku widzi wielki, wysikany na śniegu, napis „Serdecznie witamy pana hrabiego!".
Hrabia się wzruszył, bowiem na dworze był 30-stopniowy mróz.
— Kto to mógł zrobić? — zastanawia się głośno — Podstoli nie. On by się nie zdobył na takie poświęcenie. Podczaszy też nie, bo wredny. Jedyną osobą, która mogła by to zrobić byłbyś ty mój wierny Janie, ale ty przecież nigdy w życiu pióra w ręku nie trzymałeś...
— Pióro to pani hrabina trzymała... — wyjaśnia skromnie Jan.

Zorro wybrał się w zaloty do swojej ukochanej. Postawił konia pod oknem i mówi mu:
— Stój tu, gdyby wrócił jej mąż ja wyskoczę przez okno i uciekniemy.
W trakcie pieszczot ktoś nagle energicznie puka do drzwi. Zorro chwyta spodnie w garść i wyskakuje przez okno.
Drzwi się uchylają, koń wsadza łeb i mówi do dziewczyny:
— Gdyby Zorro chciał skakać to powiedz mu, że stoję w sieni bo pada deszcz...

Rybak, lubiący wypić, złapał złotą rybkę, a ta obiecuje mu spełnić trzy życzenia. Rybak nie bardzo wierzy, więc dysponuje ostrożnie.
— Spraw, aby woda w tym wiadrze zamieniła się w wódkę. Rybak schyla się, próbuje. Wspaniała, schłodzona „Wyborowa".
— Spraw, aby cała woda w tym jeziorze zamieniła się w wódkę. Rybak pochylił się, spróbował, po czym rzucił się głową naprzód. Pił, pił prawie do utraty przytomności.
— Rybaku, jakie jest twoje trzecie życzenie.
— A, dobra rybko, postaw pół litra i jesteśmy kwita.

Bitwa o Anglię kończy się klęską niemieckiej Luftwaffe. Hitler rozkazuje wezwać do siebie mądrego rabina, aby ten podpowiedział mu, w jakiś sposób zawojować Anglię. — Jest na to prosty sposób — doradza rabin. Potrzebna jest do tego laska Mojżesza, dzięki której rozstąpiły się wody Morza Czerwonego przed uciekającymi z Egiptu Żydami. Gdybyś miał taką laskę, twoje wojska przeszły by suchą nogą kanał La Manche.
— A gdzie jest ta laska?
— W muzeum.
— W którym muzeum?
— W British Museum w Londynie.

Kowalski po wypłacie wypił w barze pół litra wódki z kolegą. Mieli ochotę na jeszcze, więc Kowalski zaprosił go do siebie do domu.
— Siądźmy w kuchni, bo w pokoju śpi żona, nie będziemy jej przeszkadzać.
Gdy Kowalski wyszedł do łazienki, jego kolega po cichu zajrzał do pokoju.
— Franek, twoja żona śpi z jakimś facetem!!!
— Ja go znam, nie warto go budzić, on nie pije wódki...


v:1.6.3   1.00 id: 091259