Zaczyna się noc poślubna. Mąż kładzie dłoń na brzuchu żony, pieści ją i mówi:
— Kocham cię.
— Proszę, trochę niżej.
Mąż powtarza basem — „KOCHAM CIĘ"

  Sprawy damsko-męskie

Inne:

Spotykają się na ulicy dwaj kumple z wojska.
— Cześć stary, kopę lat! Co słychać?
— A wiesz, ożeniłem się.
— To wspaniale, musimy to jakoś uczcić. Wpadiuj do mnie dzisiaj wieczorem, to zrobimy sobie małą orgietkę.
— A ile będzie osób?
— Jak przyjdziesz z żoną to trzy...

Z jakiej tkanki zbudowany jest członek męski? — pyta się profesor podczas egzaminu z anatomii na Akademii Medycznej. Z tkanki mięśniowej — odpowiada student. Z tkanki kostnej — odpowiada studentka. Pan zdał, a pani się tylko zdawało...

Ksiądz z zakonnicą chodził od wioski do wioski zbierając pieniądze na budowę nowego kościoła. Zaskoczyła ich noc. Poprosili o nocleg jednego gospodarza.
— Aleja mam tylko jedno wolne łóżko — tłumaczył się zmieszany chłop.
— Nic nie szkodzi — mówi ksiądz — będziemy z siostrą spać w jednym.
Chłop nie mógł zrozumieć jak ksiądz z zakonnicą mogą spać w jednym łóżku. Odciągnął księdza na bok i zapytał się o to.
— To bardzo proste — wyjaśnia ksiądz — pomiędzy sobą położymy deskę.
— A jak się księdzu zachce?
— To ja pójdę na spacer.
— A jak się siostrze zachce?
— To ona pójdzie na spacer.
— A jak się wam obojgu zachce?
— To deska pójdzie na spacer.

Młode małżeństwo jest już miesiąc po ślubie, a ciągle nie wie jak się „to" robi. Poszli po poradę do seksuologa.
— To bardzo proste. Niech się państwo rozbiorą. Niech pan się położy na pani i zrobi jak młody byczek na wiosnę...
— Muuuuuu!

Na otwartym morzu zdarzyła się katastrofa. Zatonął statek. Wszyscy utonęli. Do bezludnej wyspy dopłynęło jedynie dwóch marynarzy i zakonnica. Żyli sobie zgodnie i szczęśliwie, aż któregoś dnia zakonnica powiedziała:
— Mam już dość tych świństw! I popełniła samobójstwo.
Dwaj marynarze żyli sobie zgodnie i szczęśliwie, aż po tygodniu jeden z nich powiedział:
— Mam już dość tych świństw... Odkopujemy zakonnicę.

Skończyły się wczasy, Kowalski wrócił na łono rodziny, do żony i dzieci. Po trzech miesiącach otrzymuje list od „koleżanki" z tego samego turnusu. — „Drogi Stasiu, czy pamiętasz ten wspaniały zachód słońca,
który oglądaliśmy przez okno Twojego pokoju? Okazało się, że wtedy nie tylko słońce zaszło..."

Dlaczego mężczyzna, oświadczając się kobiecie, klęka przed nią?
Aby być na wysokości zadania i wiedzieć, czym to pachnie.

Król wyrusza na wyprawę krzyżową. Wzywa wiernego pazia.
— Mój drogi. Wręczam ci klucz do pasa cnoty mojej żony. Nikomu go, rzecz jasna, nie dawaj. Gdy wrócę za cztery lata, oddasz mi go we własne ręce.
Wierny paź, wzruszony zaufaniem przyjął depozyt. Król nie zdążył jeszcze odjechać mili od zamku, kiedy na spienionym koniu dogania go wierny paź.
— Królu, królu, nastąpiła pomyłka. Dałeś mi nie ten kluczyk!

W sądzie toczy się rozprawa przeciwko homoseksualiście oskarżonemu o gwałt dokonany na zakonnicy.
— Dlaczego zgwałcił pan tę biedną kobietę?
— Myślałem, że to jest Zorro...

Do pani Kowalskiej wpada znajomy męża w czasie, gdy ten jest w pracy. Piją herbatkę, w końcu znajomy proponuje Kowalskiej, że da jej milion złotych, jeśli mu się odda. Ta po krótkim wahaniu Kowalska godzi się. O czwartej przychodzi mąż z pracy i już od progu woła:
— Czy był tu rano Franek?
— No, był... — mówi przestraszona Kowalska.
— Oddał ten milion złotych, co był mi winien?

Przychodzi baba do lekarza z chorym dzieckiem. Lekarz bada je dokładnie, po czym mówi:
— Niech się pani rozbiera.
— To nie ja, to dziecko jest chore.
— Jemu już i tak nic nie pomoże. Zrobimy nowe.

Lekarz — psycholog, bada w wojsku żołnierza.
— Co to jest? pyta się rysując kółko.
— Goła baba.
— A to? — rysuje kwadrat.
— Goła baba. ,
— A to? — rysuje trójkąt.
— Goła baba.
— Szeregowy, wy jesteście zboczeni!
— Ja!? A kto mi te gołe baby rysował?

Bogaci rodzice, bardzo zajęci robieniem pieniędzy, nie bardzo mają czas zajmować się swoim synkiem. Wynajęli dla niego guwernera — studenta.
Gdy chłopiec skończył 10 lat rodzice uznali, że trzeba go uświadomić. To niewdzięczne zadanie powierzyli, rzecz jasna, guwernerowi. Ten zmieszał się nieco.
— Dobrze, ale sprawa jest delikatna, chciałbym zostać z nim sam na sam w pokoju.
Rodzice się zgodzili i wyszli, ale zaczęli podsłuchiwać pod drzwiami.
— Pamiętasz Jasiu — mówi guwerner —jak w zeszłym miesiącu pojechaliśmy za miasto?
— Jasne, że pamiętam.
— A pamiętasz, co robiliśmy z tymi dziwkami, cośmy je ze sobą wzięli?
— Pewnie, że pamiętam.
— To wyobraź sobie Jasiu, że żuczki i motylki robią to samo.

Na lekcji biologii pani pyta się Jasia.
— Jaki pożytek mamy z gęsi?
— Smalec.
— I co jeszcze?
— Smalec.
Jasiu, na czym śpisz w domu? Na łóżku.
— A co masz pod głową?
— Poduszkę.
— A co jest w poduszce?
— Dziura.
A co wyłazi dziury?
— Pierze.
No właśnie. To powiedz Jasiu, co mamy z gęsi...?
Smalec.

Zajączek chodził po lesie i opowiadał wszystkim zwierzętom, że pisze pracę magisterską na temat „Dlaczego wilki są głupsze od zajęcy". Gdy to usłyszał wilk, rzucił się w pogoń za zającem. Wpadli w krzaki, zakotłowało się, a potem rozległ się drżący głos
wilka.
— Tak, to prawda, wilki są głupsze od zajęcy. Po chwili wilk wyszedł z krzaków ze złamaną łapą, naderwanym uchem i potarganą sierścią. Za nim wyszedł niedźwiedź i otrzepując łapy powiedział — Nieważne, kto pisze pracę, ważne, kto jest jej promotorem...

Znany pisarz zamieszkał w czasie urlopu wraz z żoną u gazdy w Zakopanem. W dzień chodził na wycieczki, a w nocy pisał książkę. Nie podobało się to gaździe, bowiem energia elektryczna kosztuje... Wypomniał to pisarzowi. Ten, aby zakpić z górala, odciągnął go na stronę i mówi:
— Wiecie gazdo, przy świetle to się znacznie lepiej robi...
W nocy podczas pisania raz po raz zerkał w okno, bo u gazdy przez cały czas, aż do rana, paliło się światło. Spotykają się rano.
— No i co gazdo, przy świetle lepiej?
— Iii tam, lepiej. Ino dzieciska miały ubaw.

Rybak, lubiący wypić, złapał złotą rybkę, a ta obiecuje mu spełnić trzy życzenia. Rybak nie bardzo wierzy, więc dysponuje ostrożnie.
— Spraw, aby woda w tym wiadrze zamieniła się w wódkę. Rybak schyla się, próbuje. Wspaniała, schłodzona „Wyborowa".
— Spraw, aby cała woda w tym jeziorze zamieniła się w wódkę. Rybak pochylił się, spróbował, po czym rzucił się głową naprzód. Pił, pił prawie do utraty przytomności.
— Rybaku, jakie jest twoje trzecie życzenie.
— A, dobra rybko, postaw pół litra i jesteśmy kwita.

Bitwa o Anglię kończy się klęską niemieckiej Luftwaffe. Hitler rozkazuje wezwać do siebie mądrego rabina, aby ten podpowiedział mu, w jakiś sposób zawojować Anglię. — Jest na to prosty sposób — doradza rabin. Potrzebna jest do tego laska Mojżesza, dzięki której rozstąpiły się wody Morza Czerwonego przed uciekającymi z Egiptu Żydami. Gdybyś miał taką laskę, twoje wojska przeszły by suchą nogą kanał La Manche.
— A gdzie jest ta laska?
— W muzeum.
— W którym muzeum?
— W British Museum w Londynie.

Kowalski po wypłacie wypił w barze pół litra wódki z kolegą. Mieli ochotę na jeszcze, więc Kowalski zaprosił go do siebie do domu.
— Siądźmy w kuchni, bo w pokoju śpi żona, nie będziemy jej przeszkadzać.
Gdy Kowalski wyszedł do łazienki, jego kolega po cichu zajrzał do pokoju.
— Franek, twoja żona śpi z jakimś facetem!!!
— Ja go znam, nie warto go budzić, on nie pije wódki...


v:1.6.3   1.00 id: 451251