Sprawy damsko-męskie

Zaczyna się noc poślubna. Mąż kładzie dłoń na brzuchu żony, pieści ją i mówi:
— Kocham cię.
— Proszę, trochę niżej.
Mąż powtarza basem — „KOCHAM CIĘ"

Dwóch kumpli siedzi w restauracji przy wódeczce.
— Wiesz Franek, chyba rozejdę się ze swoją starą.
— Dlaczego?
— Jest strasznie marudna. Od 8 miesięcy zanudza mnie o to samo.
— O co?
— Żebym wyniósł choinkę do śmietnika.

Młode małżeństwo jest już miesiąc po ślubie, a ciągle nie wie jak się „to" robi. Poszli po poradę do seksuologa.
— To bardzo proste. Niech się państwo rozbiorą. Niech pan się położy na pani i zrobi jak młody byczek na wiosnę...
— Muuuuuu!

Pan Bóg ze świętym Piotrem robią inspekcję moralności. Spoglądają z góry na Polskę.
— Co znaczy to czerwone światełko po prawej stronie? — pyta się Najwyższy Piotra.
— To jakiś mąż zdradza swoją żonę.
— A to czerwone światełko po lewej?
— To jakaś żona zdradza swego męża.
— A co znaczy ta czerwona łuna nad tym miastem?.
— A, to Ciechocinek...

Zakochani bawią się w chowanego.
— Jak mnie znajdziesz, będę twoja.
— A jak nie znajdę?
— Jestem w szafie...

Żona prosi męża.
Kochanie, wyjaśnij mi znaczenie słowa konsternacja.
To bardzo proste. Wyobraź sobie, że wcześniej wróciłaś z
delegacji służbowej. Wchodzisz do mieszkania i widzisz mnie
w łóżku z twoją najlepszą przyjaciółką...
Żona, żeby sobie utrwalić obce słowo, powtarza na głos przytoczoną przez męża scenkę. -— Wracasz wcześniej z delegacji do domu. Otwierasz drzwi i
widzisz mnie w łóżku z twoim najlepszym przyjacielem...
— Oj, nie kochanie. To, co powiedziałaś, to nie jest konsternacja. To jest zwyczajne kurewstwo!

— Cześć stary, dawno się nie widzieliśmy. Co u ciebie?
— Ożeniłem się. I co, lepiej?
Lepiej to chyba nie, ale na pewno częściej.

Młodej, pięknej dziewczynie zepsuł się przed Nowym Targiem samochód, elegancki mercedes. Miała szczęście, akurat drogą szło dwóch górali. Znali się trochę na mechanice i naprawili samochód. Dziewczyna proponuje im pieniądze, ale oni kręcą głowami i mówią wprost, że zapłatę to oni chcą, ale w naturze. Rozbawiona dziewczyna zgadza się.
10
— Dobrze chłopcy, ale przedtem założę wam takie gumki, żebym w ciążę nie zaszła...
Transakcja odbyła się jak należy. Wszyscy byli zadowoleni. Po kilku dniach w knajpie spotykają się ci sami górale.
— Pisała do ciebie?
— Nie. A do ciebie?
— Też nie.
— Słuchaj, czy ci zależy na tym, aby ona nie zaszła w ciążę?
— Nie zależy.
— To może ściągniemy te gumki?

Ksiądz z zakonnicą chodził od wioski do wioski zbierając pieniądze na budowę nowego kościoła. Zaskoczyła ich noc. Poprosili o nocleg jednego gospodarza.
— Aleja mam tylko jedno wolne łóżko — tłumaczył się zmieszany chłop.
— Nic nie szkodzi — mówi ksiądz — będziemy z siostrą spać w jednym.
Chłop nie mógł zrozumieć jak ksiądz z zakonnicą mogą spać w jednym łóżku. Odciągnął księdza na bok i zapytał się o to.
— To bardzo proste — wyjaśnia ksiądz — pomiędzy sobą położymy deskę.
— A jak się księdzu zachce?
— To ja pójdę na spacer.
— A jak się siostrze zachce?
— To ona pójdzie na spacer.
— A jak się wam obojgu zachce?
— To deska pójdzie na spacer.

Panie doktorze, jesteśmy z żoną już pół roku po ślubie i współżycie nam nie wychodzi. Tak szczerze mówiąc to nie bardzo wiem, jak to się robi...

Lekarz, młody kawaler po studiach, a w dodatku nieśmiały, nie bardzo wiedział jak objaśnić rzecz pacjentowi? Przywołał go do okna.
— Widzi pan te dwa pieski na trawniku? To trzeba robić tak samo.
Po kilku dniach uszczęśliwiony pacjent wpada jak burza do gabinetu.
— Panie doktorze, serdecznie panu dziękuję. Współżycie układa nam się teraz wspaniale. Tylko na początku żona nie chciała wyjść na trawnik...

Z jakiej tkanki zbudowany jest członek męski? — pyta się profesor podczas egzaminu z anatomii na Akademii Medycznej. Z tkanki mięśniowej — odpowiada student. Z tkanki kostnej — odpowiada studentka. Pan zdał, a pani się tylko zdawało...

W Gruzji ekipa naukowców stara się wyjaśnić zagadkę długowieczności tamtejszej ludności. W jednej z wiosek pytają się starego dziadka:
— Jaka jest pańska recepta na długowieczność?
— Świeże jarzynki. Rano, w południe i wieczorem.
— A ile ma pan lat?
— 98.
Zaczepiają następnego.
— A jaka jest pańska recepta na długowieczność?
— Gimnastyka. Rano, po południu i wieczorem.
— A ile ma pan lat?
— 108.
Podchodzą na następnego nestora.
— Jaka jest pańska recepta na długowieczność?
— Dziewczynki. Używam je rano, po południu i wieczorem.
— A ile ma pan lat?
— 38.

Pani, wraz ze swoją suczką, pojechała na wczasy. Już pierwszego dnia podczas spaceru na deptaku za suczką zaczęła się uganiać cała sfora psów.
— Wracamy do ośrodka — decyduje pani—w końcu to ja jestem na wczasach, a nie ty.

Cześć stary, słyszałem że się ożeniłeś. Gratuluję. Przyznaj
się, ładna jest twoja żona?
Wszyscy mówią, że jest podobna do Matki Boskiej.
Niemożliwe, pokaż zdjęcie.
O, Matko Boska!

Podczas nocy poślubnej pan młody nie może pochwalić się męskością.
— Wiesz kochanie — mówi do żony — jakoś mi nie idzie, ale słyszałem, że jak kobieta weźmie w rękę to pomaga...
Żona wzięła najpierw w jedną rękę, potem w drugą rękę, potem znowu w tą pierwszą... I tak minęła noc. Nad ranem żona mówi:
— Wiesz kochanie, ja już nie mogę. Ręce mnie bolą.
— Cholera, że też musiałem sobie wziąć babę z chorymi rękami.

Jaś i Małgosia, idąc przez gęsty las, zgrzeszyli. Pobożny Jaś postanowił, że pójdą do najbliższego kościoła wyspowiadać się z grzechu. Tak też zrobili.
— Proszę księdza, zgrzeszyłem z Małgosią — wyznaje skruszony Jaś.
— Proszę księdza, zgrzeszyłam z Jasiem dwa razy — mówi po chwili Małgosia.
— Jak to? — dziwi się ksiądz — Jasio mówił, że jeden raz...
— On zapomniał proszę księdza, że jeszcze będziemy wracać przez ten las...

Mąż z żoną spacerują po ogrodzie zoologicznym. Gdy przechodzili obok klatki z gorylami, potężny samiec wyciągnął łapę i
wciągnął żonę do środka. Zaczął z niej ściągać ubranie w zupełnie niedwuznacznych zamiarach.
— Kochanie, zrób coś! — prosi żona.
— Powiedz mu, że cię głowa boli...

Spotykają się na ulicy dwaj kumple z wojska.
— Cześć stary, kopę lat! Co słychać?
— A wiesz, ożeniłem się.
— To wspaniale, musimy to jakoś uczcić. Wpadiuj do mnie dzisiaj wieczorem, to zrobimy sobie małą orgietkę.
— A ile będzie osób?
— Jak przyjdziesz z żoną to trzy...

Zaczyna się noc poślubna. Pan młody całuje czule żonę i odwraca się do niej plecami. Rozczarowana młoda żona mówi:
— Wiesz kochanie, moja mamusia przed snem zawsze mnie trochę popieściła...
— Zwariowałaś chyba. Przecież nie będę w środku nocy biegł po twoją mamusię...

Dwóch starszych panów dyskutuje przy kawiarnianym stoliku.
- Wiesz, ja o dziwo wciąż nie mam żadnych problemów z potencją.
- Jak ty to robisz?
- Jem pumpernikiel.
Gdy się pożegnali, ten drugi uderzył natychmiast do najbliższego spożywczego.
- Czy jest pumpernikiel?
- Jest - Proszę dziesięć opakowań.
- Dziesiec? Połowa panu stwardnieje.
- To..., proszę dwadzieścia opakowań!




v:1.6.3   1.05 id: 590901